Zima wpadła na dwa dni….

Ogólna, Pamiętniki EK, Pokochaj Roztocze |

Zima wpadła na dwa dni….

Rzadko piszę…

Rzadko ostatnio piszę o moim kochanym Roztoczu…. To absolutnie nie świadczy o moim braku miłości, do mojego najbardziej ukochanego skrawka ziemi na świecie. Moje uczucia są ogromne i na pewno bardziej świadome niż kiedyś. Jestem szczęściarą, że mam takie miejsce na Ziemi wiedząc, że nie każdemu jest to dane. Gdyby nie bliskie położenie mojej malutkiej wioski przy granicy ukraińskiej, czułabym się tu jak u Pana Boga za piecem.

( Poniżej… parę dni temu u mnie taka zima)

Niestety czasy są niespokojne…

Niestety czasy są bardzo niespokojne i to zakłóca mi czasami wewnętrzny spokój. Na co dzień jednak staram się o tym nie myśleć, bo co mi da zamartwianie, kiedy i tak nie mam na to wpływu.

Na wypadek jakichkolwiek zawirowań zawsze mam plan B…w razie życiowych i gospodarczych trudności, wiem że dam sobie radę. Na szczęście mam dużo umiejętności i nawet drzewo do pieca sama porąbię. Potrafię napalić w piecach, żeby było mi ciepło… mogę na nich coś ugotować ( w piwniczce zapasy) itd…może to kogoś śmieszyć, ale mnie to uspokaja i odsuwa czarniejsze myślenie.

Cieszę się każdym dniem…

Póki co, cieszę się każdym dniem. Chyba nigdy wcześniej nie byłam tak mocno osadzona w teraźniejszości, jak teraz!  Od lat nie patrzę wstecz, ale teraz nawet nie wybiegam zbytnio myślami do przodu. Najbardziej kocham DZISIAJ!  Każdy dzień przeżywam z wdzięcznością i radością ! Świadome przeżywanie życia sprawia, że czas u mnie naprawdę spowolnił i dzień stał się dłuższy, poniedziałek nie goni już poniedziałku, a pory roku zmieniają się wolniej, niż to było jeszcze dwa lata temu…To wcale nie znaczy kochani, że osiadłam na wsi i nic się nie dzieje!!! Nie, nie…to nie ja! Mój wiejski spokój przeplatam różnymi podróżami bliżej i dalej,  jeżdżę do klimatycznego Zamościa(ok 40km)  do kina, na różne imprezy i  spotykam się z przyjaciółmi.

Dla równowagi jednak…

Dla równowagi potrzebuję również mojej samotności, bycia całkowicie sam na sam ze sobą …najlepiej w pięknych okolicznościach cudnej roztoczańskiej przyrody. Te kontakty oczyszczają moją duszę, ciało i wprowadzają harmonię. Przyroda w ciszy,  daje mi też odpowiedzi na nurtujące mnie czasami pytania.  Kocham te spotkania…

A miało być o zimie…

Ale duży wstęp! A miało być o zimie…otóż…parę dni temu po kilku prawie wiosennych dniach na Roztocze wpadła przepiękna zima. Oczywiście ruszyłam zaraz na spacer na nasze pobliskie stawy na Młynkach i oczywiście zrobiłam dla Was kilka zdjęć. Mam też przepiękne filmiki, ale nie mogę (oprócz dwóch) Wam pokazać, bo nie wyświetlają się na blogu.

Dla relaksu, dla tych co nie mają w pobliżu takich miejsc i wszystkich zainteresowanych piękną naturą zapraszam na spacer:

 

U mnie nad rzeczką bajka:

 

To mój filmik sprzed trzech lat, jeszcze takie widoki można spotkać w mojej okolicy:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *