Pokonać niepokonane…niesamowita historia Doroty

Kuchnia, Ogólna, Zdrowie i Uroda |

Pokonać niepokonane…niesamowita historia Doroty

Zanim kochani przeczytacie ten (stary sprzed lat) wpis kilka słów wstępu. Dorota napisała poniższy list kilka lat temu, kiedy zaczynała do mnie przyjeżdżać i zachwycać tym pięknym zakątkiem Polski. Jej radosne i ułożone życie przerwała ciężka choroba! Najpierw ogromne zaskoczenie, kiedy usłyszała diagnozę – nowotwór złośliwy! Nic ją wcześniej nie zaniepokoiło w stanie zdrowia i nic nie wskazywało na to, że cokolwiek jej dolega. Na małą zmianę na buzi zwrócił uwagę jej znajomy lekarz zupełnie przypadkiem. Od razu polecił jej zrobienie badania…

Niczego nie przeczuwając…

Niczego nie przeczuwając – dla spokoju sumienia – zrobiła badania i… niestety zły wynik  bardzo ją zaskoczył. Na szczęście nie było za późno ! Dorota stosując się do leczenia (przeszła operację i radioterapię) i włączając swoje sposoby wyzdrowienia – dosyć szybko sobie poradziła i błyskawicznie wróciła do zdrowia. Kiedy przyjechała do mnie po wleczeniu wyglądała znakomicie. Nawet powiedziałam jej, że ta choroba świetnie na nią podziałała, bo nigdy wcześniej nie była w tak znakomitej formie.

Niestety po trzech latach…

Niestety po trzech latach choroba wróciła z jeszcze większą siłą i sytuacja stała się beznadziejna. Lekarze nie dawali prawie żadnych szans na pokonanie choroby. Wtedy Dorota wzięła sprawę w swoje ręce. Efekt jest niesamowity, lekarze tym razem nie mogą się nadziwić, co się dzieję, że wyniki są takie dobre ! Dlaczego o tym piszę? Dorota stworzyła bloga, w którym opisuje swoją historię i podaje swój sposób na pokonanie ciężkiej choroby, nie tylko nowotworowej! W związku z tym, że coraz więcej ludzi zmaga się z takimi problemami, często czują się bezradni i przepełnieni smutkiem…warto, żeby poznali historię kogoś, kto też się zmaga z taką chorobą i wychodzi z sytuacji beznadziejnej. W następnym wpisie podam więcej informacji i adres bloga Doroty.

Mam nadzieję, że kogoś zainteresuje ta niesamowita historia i w jakimś stopniu przyczyni się do pokonania “niepokonanego” !

 Tymczasem dla wszystkich cierpiących, dedykuję sikoreczki z mojego tarasu, a poniżej dawny wpis o  Dorocie i jej list:

Podpłomykowe wariacje Dorotki…

Dzisiaj chciałabym przypomnieć podpłomyki w wykonaniu mojej  koleżanki , która poznałam cztery lata temu. Dorota prowadzi dwie fajne “knajpki” w Bielsku-Białej , jest miłośniczką dobrego gotowania i ogromną sympatyczką mojego kochanego Roztocza. Kiedy przyjechała tu po raz pierwszy zakochała się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i ta miłość trwa do dzisiaj . Przyjeżdża tu parę razy w roku i twierdzi , że nigdzie tak nie wypoczywa , jak tu ! Poniżej przytaczam  list , który do nas napisała i polecam przepis na podpłomyki , które już wkrótce znowu zrobię .

Zdjęcia  ulubionych lasów Doroty …

Rozpoczynam ten post zdjęciami lasów , które Dorota uwielbia najbardziej. Kocha je za dobra energię , za cudowny leśny zapach, za ich zaczarowany widok i za to , że nigdy nie spotyka w nim ludzi. Zawsze jest sam na sam : ona i natura – to chyba ceni sobie najbardziej. Twierdzi , że dzisiaj trudno znaleźć takie miejsca, gdzie przez 5 godzin oprócz zwierzyny nie spotykasz nikogo !

 

 

List Doroty do nas :

Mam na imię Dorota i jestem tym szczęśliwym człowiekiem,  który robi w życiu to, co kocha – gotowanie i tworzenie, kreowanie smaków- to moja pasja ,  która przy okazji zapewnia mi fajne życie.
W zeszłym roku trafiłam na Roztocze , dzięki uprzejmości Eli zamieszkałam w jej domu z duszą
i niezwykłym klimatem. Znalazłam tu to, czego potrzebowałam : Piękno, Ciszę i Spokój. Zakochałam się w tym pięknym miejscu i całym regionie. Roztocze jest niebywałą krainą pełnym zapachu,  świergotu ptaków,  mowy lasów z niesamowitym bogactwem darów natury.
Zapach i smak wykopanych prosto z ziemi rzodkiewek,  ugotowanych zwykłych tutejszych ziemniaków z koperkiem czy konfitur z malin, smażonych na piecu jest niepowtarzalny , pełen prawdziwości i prostoty – bajka. Kiedy tylko to możliwe wracam do tego miejsca, które za każdym razem zachwyca mnie czymś innym.
W tym roku mój pobyt tutaj był w czasie festiwalu „Czas dobrego sera” w Sandomierzu, bardzo sympatyczna impreza organizowana przez Slow Food Polska . Tym razem napotkałam tam polski ser Emilgrana,  o którym tak wiele już słyszałam. Fantastyczny ser , aromatyczny,  o wspaniałej kryształkowej teksturze przypominający Parmezan – pycha po prostu.

wp_20150606_12_02_41_pro (2)
Od razu w mojej głowie zaczęły wybuchać pomysły jak go skomponować z tym co nasze, tradycyjne i z czym by fajnie “zagadał”. Nagle olśnienie – podpłomyk upieczony na blasze na naturalnym zakwasie  z dodatkiem czegoś dobrego , jakąś szynką dojrzewającą i oczywiście z tym wspaniałym serem, wszystko podkręcone bazylią z ogrodu Eli i olejem z rzepaku z Roztocza.

 wp_20150607_14_12_50_pro  wp_20150607_14_12_59_pro
Najpierw zakwas , rósł sobie przez noc i dojrzewał. Rano zrobiłam ciasto , uwielbiam tą alchemię kiedy z dwóch kompletnie odmiennych składników powstaje coś spójnego , miękkiego,  dającego początek czemuś zupełnie nowemu. Wszystko co dobre potrzebuje czasu , ciasto musiało trochę odpocząć. Potem wałek , gorąca blacha zapach pieczonego chleba i podróż w czasy dzieciństwa, bezpieczeństwa ,miłości. Na górę trochę szynki dojrzewającej, sporo postruganego sera, listki bazylii i wspomniany olej . Do tego kieliszek schłodzonego wina – czyż życie nie jest piękne.

20150610_105947_2  wp_20150603_20_27_47_pro

Podpłomyki :
-nastawić zakwas : wymieszać mąkę z ciepłą wodą : mniej więcej 1:1 – masa ma być gęsta ale płynna
(zostawić w ciepłym , ciemnym miejscu bez szczelnego przykrycia na 24 godziny )
-dojrzały zakwas zagnieść z mąką , dodać sól do smaku, aż do powstania konsystencji ciasta na pizzę – nie umiem tutaj określić dokładnej wagi składników zawsze to robię na wyczucie aż do uzyskania pożądanej konsystencji
-wyrobione ciasto zostawić na parę godzin aby „dojrzało”
-piec rozwałkowane placki na blasze lub dobrej patelni z grubym dnem z dwóch stron

(w tym przepisie używałam mąki pszennej, można zmieszać z innym ulubionym rodzajem mąki)

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *