Morwa….moja kochana !

Ogólna, Pokochaj Roztocze |

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie wspomnieć ponownie na moim blogu o Morwie. Już kiedyś pisałam o uroczym koniu mojego sąsiada –  Lesia.  Lesiu jest bardzo zajęty : trochę pomaga sąsiadom, aby dorobić do bardzo małej renty,  a i obowiązki naszego “lokalnego rancza ” też musi ( obowiązkowo należy sumiennie ) wykonywać !  Morwa,  a właściwie –  to ja Morwie –  zaczęłam towarzyszyć już prawie każdego dnia, przynosząc jej różne smakołyki ! Początkowo Morwa podchodziła do mnie z dużym dystansem, może mnie  trochę ignorując,  stała sobie w swojej stajence i patrzyła z ciekawością po co przyszłam. Teraz doskonale wie po co przychodzę, a właściwie  : co jej przynoszę ( ha ha ). Wystarczy tylko, że usłyszy mój głos,  a  już wesoło rży i czeka cierpliwie blisko drewnianego płotka,  na to –  co wyciągnę zaraz z torby ! Coraz bardziej oswaja się ze mną i coraz bardziej się do mnie zbliża, dając się coraz częściej głaskać po cudownie miękkich chrapach ( tak to się chyba nazywa ) ! Wciągnęły się w tą moją miłość do Morwy obydwie moje córki i jak tylko tu są idziemy razem w odwiedziny. Poniżej popatrzcie jak na początku znajomości Morwa boczy się trochę na mnie :

img_1281 20160922_181428 20160922_181415

A tu poniżej widać jak wygląda smakołyków, szkoda , że nie słyszycie jak rży :

20160916_110254 20160916_110249 20160916_110110 20160916_110108

Oczywiście nie zapominam o psim” rodzeństwie”  Morwy, kundelku Dyziu, który ma jedno oko brązowe, a drugie  niebieskie . Oczywiście on też już wie , z czym kojarzy mu się moja wizyta i kiedy  tylko zorientuje się , że to ja …..radośnie piszczy na myśl, co go zaraz spotka ! Sprawia mi to wszystko ogromną radość, kiedy widzę radosne oczy tych istotek !!!!  Natomiast   koncert  rżenia i radosnego szczekania jest jednym z najwspanialszych jakie tu odczuwam !

20160916_110212 20160916_110206 20160916_110329 20160915_144735

img_1285 img_1283

 

 

Mam nadzieję, że wielu z Was zna te uczucia, a Ci którzy jeszcze tego nie doznali zachęcam !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *