Czas na krężałki- małe kiszone kapustki !

Kuchnia, Ogólna |

Czas na krężałki- małe kiszone kapustki !

Tak –  to jest ten czas , więc wklejam przepis z ub roku na ten zdrowy i pyszny dodatek do drugiego dania. Ja już  zrobiłam, więc przypominam tym,  co je polubili i podaję dla tych, co nie znają krężałek a chcą spróbować ! Smacznego !

Co to są krężałki ?

Wielu z Was na pewno się zastanawia,  o co tu chodzi ? Co to są te krężałki, przez moją mamę nazywane kryżałkami (maja różne nazwy)?! Otóż zaraz wyjaśnię…. Krężałki to małe kapustki ukiszone w całości lub w połówkach. Znane są od wielu pokoleń tu na wschodzie Polski –  są fantastycznym dodatkiem do drugiego dania zamiast np ogórków kiszonych. Z krężałkami jest tak, że albo je polubicie i każdego roku jesienią będziecie je smakować, albo wcale nie przypadną Wam do gustu. Po prostu trzeba je raz zrobić i spróbować. Innego wyjścia chyba nie ma ! Ja i moje córki je uwielbiamy ! Rozsmakowałam w nich też moich przyjaciół, którzy już dopytują się kiedy je zrobię !!! Poniżej podaję przepis, który jest banalnie prosty.

20150926_143700 20150926_143034

Przepis, jak je zrobić:

Kupujemy kilka małych kapustek – tu na targu nie ma z tym problemu, ponieważ wszyscy znają tą potrawę i rolnicy z tą myślą  przywożą je na targowisko . Następnie kapustki myjemy i w zależności od ich wielkości, albo wkładamy do garnka w całości, albo kroimy na pół. Następnie zalewamy lekko osoloną wodą i gotujemy  do miękkości. Muszą być raczej półtwarde niż rozgotowane. Potem tą wodę odlewamy i ponownie zalewamy wodą przegotowaną , osoloną. Wcześniej do słoja z kapustkami dodajemy całe główki czosnku rozbite tłuczkiem. Lekko zakręcamy słój i po ok.4-5 dniach krężałki są gotowe !

20150927_144319 (2) 20150927_144830

 

Kroimy je w grube plastry, polewamy wiejskim olejem rzepakowym lub oliwą z oliwek ( jak kto woli)….ja dodaję do nich trochę magi! Spróbujcie, to jest proste, a może Wam zasmakują. Smacznego! ( Już cieknie mi ślinka jak o tym piszę….mniam !)

20150921_110824 20150921_110751

4 odpowiedzi na “Czas na krężałki- małe kiszone kapustki !”

  1. Małgorzata pisze:

    Nigdy czegoś takiego nie jadłam. Czy to ma smak podobny do kiszonej kapusty, czy raczej gotowanego bigosu? Na pewno wypróbuję, bo kapuchę lubię w każdej postaci. Tylko nie wiem, czy u nas na rynku dostanę takie małe główeczki. Teraz to nawet nie wiem, czy rynek będzie otwarty. Takie czasy…. Jak długo te kapustki mogą postać?
    Pozdrawiam

    • Mandarynka Ela pisze:

      Małgosiu cieszę się, że moje kryżałki Cię zaciekawiły…Pytasz o ich smak, trudno mi go określić, bo ani nie mają smaku bigosu ani kiszonej kapusty…po prostu musisz zrobić i spróbować. Jeśli lubisz czosnek to możesz dać go więcej, wtedy będą miały ostrzejszy smak. Jeśli nie dostaniesz małych kapustek, to możesz zrobić z dużej i ją pokroić na ćwiarki. Po zrobieniu długo nie wytrzymują …ok tygodnia, potem już są bardzo kwaśne, a ja za takimi nie przepadam. Kiedy są już są dobre wynoszę je do zimnego pomieszczenia, wtedy szybko się nie kwaszą.

      Małgosiu jak je zrobisz, napisz czy Ci smakowały?
      Serdecznie pozdrawiam ze słonecznego dzisiaj Roztocza…

  2. Iwona pisze:

    Nie jadałam kryżałek ale kiszoną w całości,w główkach kapustę już tak.
    Napisałaś,że albo ktoś polubi albo nie I proste a prawdziwe to zdanie.
    Dużo smaków znamy z dzieciństwa i wydaja nam się przepyszne ale jak skosztujemy pierwszy raz jako dorośli, to niekoniecznie.
    Ja nie polubiłam kiszonych buraków,nawet zapach mnie odstrasza.Myślę,że nie poznałam tego smaku jako dziecko.
    Z wiekiem,poznajemy nowe smaki i -albo je polubimy albo nie.
    Tu odpowiem na pytanie z poprzedniego komentarza.Jestem,czytam ale jak uratował mnie Tomasz z Akvinu- nie muszę na wszystko mieć swojego zdania 🙂
    /Modlitwa św.Tomasz-zachowaj mnie od zgubnego nawyku miemania,że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji/
    Wirusa czujemy w szpitalu. Przekształcają kolejne oddziały na covidowe.
    Denerwujemy się,że ludzie z udarami nie można 3 tydzień leczyć w naszym szpitalu bo najpierw 6 osób z personelu /nie zarazili żadnego pacjenta/ a teraz,nikt nie wie dlaczego sanepid nie pozwala przyjmować chorych
    Ale tez nie chcę o tym pisać, bo nie możemy ciągle myśleć tylko o tym wirusie.

    Powinniśmy unikać zakażenia ale nie unikać życia.
    Musi się dalej toczyć.Tego nie da się przeczekać,”byle do wiosny”
    Znowu wróci czas remontów,porządków,pasji-starych lub dopiero odkrytych.
    A może taki trochę przekorny pomysł na wpis.
    Co dobrego zrobił covid?
    My tak sobie dyskutujemy z kolegą i znaleźliśmy trochę pozytywów.
    Pierwszy,miejsce na podium-e-recepty. Nigdy by tak szybko,tak prosta sprawa nie poszła
    Iwona.

  3. Mandarynka Ela pisze:

    Zasada wg Tomasza z Akvinu /Modlitwa św.Tomasz-zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji/, to mądra zasada i też często ją stosuję. Nie lubię na siłę zabierać głosu w dyskusji, czasami milczenie jest bardziej zasadne. Ja Iwonko bardziej z troski zapytałam co u Ciebie, bo wiemy jakie czasy mamy , a Ty na dodatek pracujesz w takim mało bezpiecznym miejscu- wbrew pozorom.
    Mądry Twój apel: “powinniśmy unikać zakażenia, ale nie unikać życia”- podpisuję się pod nim obiema rękami, bo z tego samego założenia wychodzę. Żyjmy, bo każdy dzień jest na wagę złota i nie zdarzy się drugi raz! Cieszmy się niezwykłościami codzienności i miejmy nadzieję, że normalność jest tuż tuż – zważywszy, że niedługo pojawi się szczepionka.
    Na początku jak pojawił się covid dałam taki przekorny wpis, że przewrotny wirus wie, co robi (taki był chyba tytuł), ale masz rację można się skupić na pozytywach tej sytuacji, które niewątpliwie sie pojawiły. Zresztą zawsze uważałam , że te najtrudniejsze sytuacje najwięcej uczą, odkrywają i dają dużo doświadczeń .

    Posyłam serdeczności dla Ciebie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *