Zmiana zdania świadczy o…(Lidia Popiel)

Moda, Ogólna, Pamiętniki EK |

Zmiana zdania świadczy o…

Lidia Popiel znana modelka i ceniony fotograf jest moją rówieśniczką. Obydwie w tym roku kończymy 60 lat ! Od dawna jest jedną z moich idolek  nie tylko dlatego,  że uwielbiam jej modowy styl , ale również nasze spojrzenie na życie często jest spójne. Lidia Popiel najczęściej stawia na klasykę i podobnie jak ja uwielbia białe koszule. Podobnie też jak ja wybiera klasyczne kolory i proste kroje,  preferując luźny ale zarazem elegancki styl.

Poniżej jedna z wypowiedzi Lidii Popiel , z którą się zgadzam i uważam podobnie. a Wy ? Myślicie tak samo ?

Co Lidia Popiel sądzi na temat upływającego czasu  ?  O tym w krótkim fragmencie wywiadu z przed 2 lat przeprowadzonego dla Vivy  :

Lidia Popiel w najnowszej VIVIE! mówi Alinie Mrowińskiej o tym, czym dla niej jest upływ czasu i jak sobie z nim radzi. Czy korzysta z zabiegów medycyny estetycznej?

Lidia Popiel w najnowszym numerze VIVY!

Dokładnie w styczniu skończę 59.

– To teraz masz 58. Tak by powiedziała większość kobiet.

Myślisz, że się postarzam? Po prostu jestem realistką. Nigdy nie chciałam ująć sobie kilku lat. Musiałabym się starać młodziej wyglądać, a mnie szkoda na to czasu i energii.

– Tęsknisz za sobą młodą?

Oczywiście. Przerabiam to samo co każda kobieta. Utyskuję, jęczę, ale bardzo rzadko, że czas upływa. Gdyby była taka możliwość, to prawdopodobnie sprzedałabym duszę za siebie młodą (śmiech). A wiesz, czego chciałabym najbardziej? Z każdego wieku wziąć to, co najlepsze.

– Piękną można być w każdym wieku?

Absolutnie tak. Popatrz na Judi Dench czy Vanessę Redgrave, które zjawiskowo się starzeją, nie ukrywają zmarszczek. Mnie nie interesuje piękno oczywiste, takie tylko ładne. O lalce Barbie nikt nie powie, że jest piękna. Piękno musi mieć w sobie tajemnicę, jakąś skazę, po prostu duszę.

 

– Jak o siebie dbasz?

Lubię się dobrze wysypiać, popracować na świeżym powietrzu w ogrodzie. Lubię chwile, kiedy jestem sama ze sobą. Uwielbiam masaże w SPA, które mnie cudownie odprężają, różne maseczki, kremiki. A z rzeczy bardziej inwazyjnych maszynę, która robi „bip”, czyli laser (śmiech). Igła i skalpel są absolutnie nie dla mnie. Boję się bólu. Co nie znaczy, że jestem przeciwniczką medycyny estetycznej. Jeżeli ktoś czuje się lepiej ze sobą po liftingu, niech robi. Tylko żeby nie stało się to pułapką. Łatwo można nie zauważyć, że straciło się kontrolę i z każdym kolejnym zabiegiem człowiek zmienia się nie do poznania, upodabniając się do zastępów tych z poprawkami. Czasem koleżanki mi mówią: „A może byś wstrzyknęła trochę botoksu w czoło”. Albo pytają: „A kiedy zafarbujesz odrosty?”.

– Ładnie wyglądasz z siwymi pasmami.

Zauważyłam, że najbardziej ludzie zwracają uwagę na moje włosy. Mówią, że ładnie, ale dziwią się, dlaczego przestałam nakładać farbę. A przecież to najnaturalniejsza rzecz na świecie, że człowiek siwieje.

– Ale nie wykluczasz, że za 10 lat coś sobie poprawisz?

Nie wiem. Możliwe, że powiem: „Proszę mi tu ciachnąć to, co mnie denerwuje” (śmiech). Może szyja ze zmarszczkami czy opadające powieki zaczną mi przeszkadzać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *