Uciekające ostrygi….

Kuchnia, Wydarzenia |

Będąc jeszcze w Alpach na nartach, podczas jednej z kolacji, zaczęliśmy dyskutować o jedzeniu i o swoich ulubionych potrawach!
Każdy z nas opowiadał o swoich preferencjach, aż doszliśmy do ostryg. Przyznałam , że różnych rzeczy próbowałam, ale nigdy nie miałam okazji spróbować jak smakują ostrygi. Już następnego dnia rano zauważyłam, że Dominik dziwnie i podejrzanie  uśmiecha się do mnie, jakby skrywał jakąś tajemnicę. Kiedy zapytałam, czy wybiera się na narty, powiedział,  że musi gdzieś pojechać samochodem coś załatwić. Coś ??!!  To „coś” mnie trochę zdziwiło ,  bo raczej mówiliśmy sobie wszystko, co do planów dnia, a tu…. reszta też  “nabrała wody w usta” i  jakoś dziwnie i tajemniczo uśmiechała się.  No cóż…. pomyślałam, jestem jedyną Polką w tym towarzystwie i na pewno czegoś nie zrozumiałam  co dla reszty jest oczywiste i pojechałam sobie beztrosko na narty, zapominając o całej tej dziwnej sytuacji.

P1170083 (2) P1170082 (2)

Rozwiązanie zagadki nastąpiło wieczorem przy kolacji, kiedy weszłam do kuchni – na chwilę oniemiałam, po czym zobaczyłam rozwiązanie tajemniczego zachowania Dominika…..NA STOLE STAŁY DWA PÓŁMISKI Z OSTRYGAMI i BUTELKA FRANCUSKIEGO WINA !

20151223_195953 (3) 20151223_195942 (2) 20151223_195933 (2)
Oczywiście najpierw dostałam instrukcje jak i z czym się je je. Spróbowałam w 3 wersjach. Solo najmniej była dla mnie ciekawa, dużo lepsza była z cytryną, a najbardziej smakowała z delikatną cebulką z sosem vinegrette.

P1170504 (2) P1170506 (4)

Bardzo się cieszyłam , że mogłam wreszcie spróbować tego specjału. Na końcu tej uczty Dominik, śmiejąc się powiedział , że teraz muszę z muszli zrobić naszyjnik , a rano zajrzeć pod poduszkę czy żywe ostrygi przez noc nie uciekły…..i tam się nie schowały!?

P1170503 (2) P1170512 (2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *