Podpłomykowe wariacje Dorotki…

Kuchnia, Ogólna |

Podpłomykowe wariacje Dorotki…

Dzisiaj chciałabym przypomnieć podpłomyki w wykonaniu mojej  koleżanki , która poznałam cztery lata temu. Dorota prowadzi dwie fajne “knajpki” w Bielsku-Białej , jest miłośniczką dobrego gotowania i ogromną sympatyczką mojego kochanego Roztocza. Kiedy przyjechała tu po raz pierwszy zakochała się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i ta miłość trwa do dzisiaj . Przyjeżdża tu parę razy w roku i twierdzi , że nigdzie tak nie wypoczywa , jak tu ! Poniżej przytaczam jeszcze raz list , który do nas napisała i polecam przepis na podpłomyki , które już wkrótce znowu zrobię .

Zdjęcia  ulubionych lasów Doroty …

Rozpoczynam ten post zdjęciami lasów , które Dorota uwielbia najbardziej. Kocha je za dobra energię , za zapach za ich zaczarowany widok i za to , że nigdy nie spotyka tu ludzi. Zawsze jest sam na sam : ona i natura – to chyba ceni sobie najbardziej. Mówi , że już takich miejsc nie ma gdzie przez 5 godzin oprócz zwierzyny nie spotykasz nikogo !

 

 

Dorota napisała :

Mam na imię Dorota i jestem tym szczęśliwym człowiekiem,  który robi w życiu to co kocha – gotowanie i tworzenie, kreowanie smaków- to moja pasja ,  która przy okazji zapewnia mi fajne życie.
W zeszłym roku trafiłam na Roztocze , dzięki uprzejmości Eli zamieszkałam w jej domu z duszą
i niezwykłym klimatem. Znalazłam tu to czego potrzebowałam : Piękno, Ciszę i Spokój. Zakochałam się w tym pięknym miejscu i całym regionie. Roztocze jest niebywałą krainą pełnym zapachu,  świergotu ptaków,  mowy lasów z niesamowitym bogactwem darów natury.
Zapach i smak wykopanych prosto z ziemi rzodkiewek,  ugotowanych zwykłych tutejszych ziemniaków z koperkiem czy konfitur z malin, smażonych na piecu jest niepowtarzalny , pełen prawdziwości i prostoty – bajka. Kiedy tylko to możliwe wracam do tego miejsca, które za każdym razem zachwyca mnie czymś innym.
W tym roku mój pobyt tutaj był w czasie festiwalu „Czas dobrego sera” w Sandomierzu, bardzo sympatyczna impreza organizowana przez Slow Food Polska . Tym razem napotkałam tam polski ser Emilgrana,  o którym tak wiele już słyszałam. Fantastyczny ser , aromatyczny,  o wspaniałej kryształkowej teksturze przypominający Parmezan – pycha po prostu.

wp_20150606_12_02_41_pro (2)
Od razu w mojej głowie zaczęły wybuchać pomysły jak go skomponować z tym co nasze, tradycyjne i z czym by fajnie “zagadał”. Nagle olśnienie – podpłomyk upieczony na blasze na naturalnym zakwasie  z dodatkiem czegoś dobrego , jakąś szynką dojrzewającą i oczywiście z tym wspaniałym serem, wszystko podkręcone bazylią z ogrodu Eli i olejem z rzepaku z Roztocza.

 wp_20150607_14_12_50_pro  wp_20150607_14_12_59_pro
Najpierw zakwas , rósł sobie przez noc i dojrzewał. Rano zrobiłam ciasto , uwielbiam tą alchemię kiedy z dwóch kompletnie odmiennych składników powstaje coś spójnego , miękkiego,  dającego początek czemuś zupełnie nowemu. Wszystko co dobre potrzebuje czasu , ciasto musiało trochę odpocząć. Potem wałek , gorąca blacha zapach pieczonego chleba i podróż w czasy dzieciństwa, bezpieczeństwa ,miłości. Na górę trochę szynki dojrzewającej, sporo postruganego sera, listki bazylii i wspomniany olej . Do tego kieliszek schłodzonego wina – czyż życie nie jest piękne.

20150610_105947_2  wp_20150603_20_27_47_pro

Podpłomyki :
-nastawić zakwas : wymieszać mąkę z ciepłą wodą : mniej więcej 1:1 – masa ma być gęsta ale płynna
(zostawić w ciepłym , ciemnym miejscu bez szczelnego przykrycia na 24 godziny )
-dojrzały zakwas zagnieść z mąką , dodać sól do smaku, aż do powstania konsystencji ciasta na pizzę – nie umiem tutaj określić dokładnej wagi składników zawsze to robię na wyczucie aż do uzyskania pożądanej konsystencji
-wyrobione ciasto zostawić na parę godzin aby „dojrzało”
-piec rozwałkowane placki na blasze lub dobrej patelni z grubym dnem z dwóch stron

(w tym przepisie używałam mąki pszennej, można zmieszać z innym ulubionym rodzajem mąki)

 

 

 

2 odpowiedzi na “Podpłomykowe wariacje Dorotki…”

  1. Morgana pisze:

    Niestety, jestem na diecie i zakwasu mi nie wolno!
    Chętnie bym spróbowała, ale, jak nie, to nie!
    Lasy cudne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *