do bloga

Powitaj dzień…powitaj słońce..

Ogólna, Zdrowie i Uroda |

Zdrowie...zdrowie...ile cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto cię stracił !!!! Znamy to prawda ? Właściwie od kiedy sięgam pamięcią, składając komuś życzenia, na którymś miejscu było wymieniane zdrowie. Bardziej się właśnie wymieniało niż czuło, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy w naszym życiu. Kto je kiedyś utracił docenia to najbardziej. Teraz, kiedy już zaczęłam stąpać po drugiej 50-ce, zdrowie wysunęło się na sam szczyt najważniejszych r...
[easy-social-share buttons="facebook,google,twitter" counters=0]
do bloga

Wiosna z małym przedwiośniem…

Ogólna, Pokochaj Roztocze |

Zanim przyjdzie prawdziwa wiosna poprzedza ją oczywiście przedwiośnie. Ta pora roku,  już powoli zanika- tu jednak nadal istnieje. Zobaczcie jakie może  być piękne przedwiośnie...      Może wystarczy...to tylko ułamek tego co można tu zobaczyć o tej porze, ale chciałabym przejść do wiosny...popatrzcie sami...         A tu poniżej gotowy obraz...tuż za moja bramą i w bardzo oryginalnych ramach... Jedna jaskółka wiosny ...
[easy-social-share buttons="facebook,google,twitter" counters=0]
do bloga

Portugalia….wspomnienie pięknych wakacji

Ogólna, Podróże |

  Następnym marzeniem, które spełniłam po 50-ce to była podróż do Portugalii .Czekałam na nią 18 lat ...dosyć sporo. Zwiedzałam wcześniej różne kraje i różne kontynenty, ale Portugalia była jak zaczarowana...ciągle dla mnie niedostępna. Może trochę w tym mojej winy....normalni ludzie po prostu takie rzeczy planują, a ja kocham spontaniczność i to jest to, co dodaje mi adrenaliny!!! I tak było tym razem....Spokojne piątkowe popołudnie u Kristi, jakaś herb...
[easy-social-share buttons="facebook,google,twitter" counters=0]
do bloga

A może by tak na dzień do Lwowa ?…

Ogólna, Podróże |

                     Jedną z pierwszych mini podróży po 50-ce, był krótki wypad do Lwowa, rodzinnego miasta mojej kochanej mamy Miśki..(tak pieszczotliwie ją nazywałam, a od trzech lat jest już tylko w moim sercu....) Ponieważ mam mały domek na Roztoczu, w pobliżu granicy ukraińskiej (14 km) - tu rozpoczęliśmy naszą eskapadę. Wybraliśmy się – tzn. ja z córkami i moja przyjaciółka Kristi z synem, który przyjechał z Nowej Zelandii ( tam mieszka na stałe...
[easy-social-share buttons="facebook,google,twitter" counters=0]