Hrabia Łoś zaprosił na wieczór do pałacu…

Ogólna, Pamiętniki EK, Pokochaj Roztocze, Wydarzenia |

Hrabia Łoś zaprosił na wieczór do pałacu..

Zaprosił , więc nie zastanawiając się , co sił w oponach mojego autka ruszyłam wczoraj do Narola…do pałacu . Hrabia prosi , więc nie wypada odmówić , prawda ?! Ci co czytają mojego bloga  wiedzą , że od dawna ( ok 30 lat) interesuję się tym kompleksem pałacowo- parkowym i czuję jakąś nieokreśloną więź z tym miejscem – spytacie : dlaczego ? tego niestety nie wiem ! Pamiętam jak okna i drzwi pałacu były zabite dechami , dookoła chwasty do pasa i wyżej , ściany odrapane  …kompletna ruina. Nie mogłam się nadziwić jak takie miejsca- pełne historii i przepięknej architektury- mogą zostać świadomie skazane na zagładę ! Na szczęście wszystko się odmieniło kiedy pałac w 1995 zakupiła Ewa Iżykowska -Kłosiewicz ( śpiewaczka operowa) wraz z mężem Władysławem Kłosiewiczem ( klawesynistą , wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie). Mimo , że od tego czasu pałac zmieniał właścicieli – to trzeba przyznać, że wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku. Na pewno jest ocalony od zapomnienia i za sprawą nowych właścicieli odzyskuje dawną świetność !

Ale wracając do wieczoru….cieszę się , że mogłam być na tym interesującym spotkaniu ! Zawsze mnie cieszy jak dzieje się coś dobrego i pożytecznego zarazem ! Frekwencja zaskoczyła organizatorów , spodziewali się bardzo kameralnego wieczoru , a w konsekwencji brakło miejsc –  to dobrze wróży na przyszłość ! Spotkałam tam wielu sympatyków tego miejsca i z niektórymi miałam okazje  porozmawiać.

Pan Paweł Palonka zarządca i współwłaściciel pałacu.

Pan Bogdan Lisze związany z pałacem ( jego pradziadek – Michał Krawczyk –  był szoferem hrabiny Korytowskiej) i dbający o pamięć historyczną tego miejsca.

 

Spotkałam też malarkę Marię , którą poznałam w ub roku przy innej okazji. Piszę o tym , bo dzięki Marii poznałam niezwykłą osobę – P. Halinę. Ci z Was , którzy śledzą  moje losy pamiętają , że prawie cztery lata temu porzuciłam życie w mieście na rzecz prostego wiejskiego życia blisko natury . Nie żałuje tej decyzji ani przez moment …bo tu odnalazłam siebie i zrozumiałam sens życia ! Tu jestem szczęśliwa ! Do tej pory myślałam , że trochę późno zdecydowałam się na ten krok mając 56 lat !

P. Halina ma prawie 80 lat…

P. Halinka zdecydowała się na takie życie o wiele później . Ma prawie 80 lat i ten krok zrobiła dwa lata temu ! Kupiła starą chałupę ,  wyremontowała ją i przeniosła się tu z Warszawy. Mówi , że nigdy nie była tak szczęśliwa jak teraz. Jak widać – moi drodzy –  nigdy nie jest za późno na nowe życie , nigdy nie jest za późno na zmiany ! Jesteśmy umówione już za tydzień na spotkanie u mnie na wsi. Na pewno więcej napisze o tej niezwykłej radosnej osobie.

Wieczór u Hrabiego Łosia był więc bardzo udany , pyszne ciasta i dobre wina sprzyjały atmosferze…. a ja szczęśliwa , że mogłam poznać niezwykłe osoby. Dam znać jak pan Hrabia zaprosi na następny wieczór. Może będziecie w pobliżu i tez wpadniecie na takie spotkanie ?

P.S.

Zdjęcia marne , bo mój aparat nie robi dobrych zdjęć nocą , chociaż pałac był przepięknie oświetlony !

 

 

6 odpowiedzi na “Hrabia Łoś zaprosił na wieczór do pałacu…”

  1. Morgana pisze:

    Nie jest za późno na zmiany, na nowe życie…pod warunkiem, że ma się zdrowie i pieniądze!
    Miłego wieczoru:)

    • Mandarynka Ela pisze:

      Na pewno przyda się zdrowie , chociaż moje tu na wsi dopiero wróciło do normy. Ruch , świeże powietrze, proste jedzenie i duży kontakt z przyrodą maja ogromny wpływ na nasza formę . To wiem Morgano , bo tego doświadczyłam. A co do pieniędzy ? Kiedys miałam ich dostatek i nie czułam sie bogata , dzisiaj kiedy mam tyle , że wiekszość osób nie byłaby w stanie przezyć – czuję się ogromnie bogata ! Paradoks życia ? A może inne wartości w zyciu ?!
      Pozdrawiam Cie serdecznie …( dodam , że placuszki ze śliwkami wg Twojego przepisu – wyśmienite !)

  2. Szkatułka Ami pisze:

    Ah pałace, są boskie!
    Ja z mężem mieszkamy w małym miasteczku ale zawsze uciekamy na domek, w głuszę i w przyszłości mamy zamiar uciec gdzieś na wieś, odpocząć, jednak miasto to gonitwa myśli i ludzi … To nie dla nas …

    • Mandarynka Ela pisze:

      Widzę, że mamy podobną naturę ! Ja też uwielbiam prostote wiejskiego życia ! Życzę wam spełnienia marzeń i serdecznie pozdrawiam !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *