A na lwowskim targu…

Ogólna, Podróże |

A na lwowskim targu…

Obiecałam Wam kochani więcej napisać o naszym pięknym Lwowie , więc dzisiaj chcę Wam przedstawić jego mały fragment na tamtejszym targu ! Ponieważ trudno mi w jednym poście opisać to,  co tam zobaczyłam , będę wrzucać takie tematyczne pocztówki. Dzisiaj jedna z nich pt ” Na lwowskim targu”. Mieści się on nieopodal Lwowskiej Opery i nie można go pominąć. Ma swój charakter i atmosferę bardzo odległych lat ! Co tu  można znaleźć , a właściwie czego tu nie można znaleźć ?!!! Dominują akcesoria wojskowe, mundury,  odznaczenia … poprzez malarstwo różnego sortu do suszonych ryb – które zdziwiły mnie najbardziej !

 

Poniżej pan , który oferuje suszone ryby –  cały czas kręcił się po targu namawiając do kupna tychże ryb zachwalając , że są świeże i pyszne ! Niestety jakoś nie miałabym odwagi ich zjeść , chociaż już kiedyś ( w taki sam upalny dzień !)  spotkałam się z suszonymi rybami na targu w Portugalii. Tam wyglądały nieco inaczej , chociaż też nie wzbudziły mojego zaufania i  zachwytu nimi.

Wiszące na straganach koszule ukraińskie , obrusy , chusty ręcznie haftowane to jedyne produkty , na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę i można wyszukać coś naprawdę ciekawego ! Ceny ogólnie bardzo niskie , można się z nimi dogadać i nawet trzeba – to należy tam do dobrego tonu handlowych transakcji. Co ważne : można płacić złotówkami , podobnie jak w wielu sklepach i restauracjach. Oczywiście są kantory wymiany walut , gdzie przelicznik jest o wiele korzystniejszy niż w Polsce .

 

Półki na ścianach…

Moją uwagę zwróciły również charakterystyczne półki na ścianach wykonane ze skrzynek plastikowych. Czego tam nie było : sklep pod tytułem “1001 drobiazgów” się nie umywa i na pewno nie wytrzymałby konkurencji z ilością tych drobiazgów prawie na każdym stoisku !

Targ jakby nie było z bardzo dawnej epoki i może nie wiele można tu znaleźć dla siebie , niemniej jednak przyciąga tu niesamowita atmosfera i życzliwość tutejszych ludzi ! Wszystko podkręcone ukraińską muzyką wygrywaną na harmoszkach i na skrzypcach – to dodaje niesamowitego uroku !

Ja właściwie nie kupiłam tu nic , co by mnie  zaciekawiło …a mimo to polecam ! Warto trochę się tu powłóczyć i powspominać odległe czasy !

 

8 odpowiedzi na “A na lwowskim targu…”

  1. Agnieszka pisze:

    Uwielbiam takie targi, bo często mogę znaleźć na nich bilety do mojej kolekcji 🙂 Zapraszam do obejrzenia moich staroci: http://biletykomunikacyjne.pl/

    • Mandarynka Ela pisze:

      Oczywiście zajrzałam na Twoją stronę Agnieszko i zachęcam moich czytelników , żeby zobaczyli jaką niezwykłą pasję podzielasz. Jestem pełna podziwu , a takie targi faktycznie mogą byc kopalnią takich staroci. Cieszę się , że tu zajrzałaś, bo dzięki temu mogłam zajrzeć do Ciebie i na pewno jeszcze nie raz Cię odwiedzę. Powodzenia i pozdrowienia z mojego pięknego Roztocza !

  2. Irena pisze:

    KochAm takie miejsca ! Już mnie przekonałaś Mandarynko , że oprócz pięknej architektury Lwowa , jestem ciekawa tego targu. Piękne te Twoje zdjęcia i madre Twoje wpisy ! Dziękuję , że Cię znalazłam w tym gąszczu różnych często mało ciekawych blogów ! Pozdrawiam i czekam na jeszcze…Irena

    • Mandarynka Ela pisze:

      Ale wylałaś balsamik na moje serce. Dziękuję…dajesz mi w ten sposób motywację na dalsze prowadzenie bloga. Jeśli potrzebujesz jakiegos info w sprawie Lwowa pisz i pytaj !
      Serdecznie Cię pozdrawiam Irenko,,,

  3. Michalina pisze:

    Klimatycznie!

    Lwów jest pięknym miastem i mam nadzieję, ze niedługo będę miała okazję go odwiedzić! <3

    • Mandarynka Ela pisze:

      Polecam Michalino…warto się tam wybrać i poczuć ten klimat ! Wybierasz sie prywatnie czy z biurem podróży ? W razie jakiś informacji na ten temat służe pomoca.
      Pozdrawiam serdecznie…

  4. Morgana pisze:

    Mój Mąż lubi takie starocie oglądać. Ja niekoniecznie.
    We Lwowie nie byłam, może kiedyś…
    Serdeczności zostawiam ☀️

    • Mandarynka Ela pisze:

      Morgano …obok jest Opera Lwowska …już to widzę : mąż na targ a Ty na spektakl i każdy zadowolony ! A tak na serio …oczywiście takie klimaty targowe trzeba lubić !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *