Siedząc przy kasztanowej alei w Podlesinach…

Ogólna, Pamiętniki EK, Pokochaj Roztocze |

Siedząc przy kasztanowej alei w Podlesinach… ( koło Narola) patrzyłam na tą piękną drogę otoczoną z obu stron starymi , cudownymi kasztanami.  Droga …ile tych dróg w życiu przyjdzie mi jeszcze  zobaczyć , pokonać ?! Dokąd mnie one w końcu zaprowadzą ? To jedna z nich , jeszcze do niedawna nie wiedziałam , że taka  istnieje. Dzięki P. Ani ( mieszkance tych okolic ) , która jest jedną z sympatyczek moich zdjęć , odkryłam to cudowne miejsce. Usiadłam na poboczu zauroczona i podziwiając następne cudo stworzone przez naturę (i człowieka) …zamyśliłam się…

 

Już wkrótce muszę opuścić na trzy tygodnie ten raj i udać się w drogę…drogę daleką , za ocean . Co mnie tam spotka, jakich rzeczy doświadczę , tego dzisiaj jeszcze nie wiem . Z jednej strony –  żal opuszczać moją krainę szczęśliwości, a z drugiej strony ciekawość świata , nowych ludzi i dużych emocji przed nieznanym….

Mam nadzieję, że niezwykła przyroda dopadnie mnie również tam….bo ja chyba już bez niej nie potrafię się obejść. Chyba stała się moim narkotykiem i kiedy dłużej jestem jej pozbawiona odczuwam niesamowity głód ! To ona daje mi siłę i radość życia ! A może tylko mi się tak wydaje ? Zobaczymy … Moja młodsza siostra Ewa mówi , że zrobiłam się małą dzikuską , ale jakoś dobrze mi z tym ….widocznie mam teraz taki , a nie inny etap życia !

Na szczęście jadę do ludzi , których bardzo polubiłam i tak naprawdę bliżej poznałam ich rok temu . Wtedy nie przypuszczałam , ze następne spotkanie nastąpi w Stanach. Życie jak widzicie potrafi płatać takie figle, których absolutnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć ! Po prostu pisze własne scenariusze !

Wylatuję już w przyszły czwartek (jak wszystko dobrze pójdzie) i na pewno postaram się przesłać jakieś zdjęcia i komentarze z tamtego odległego zakątka świata. Wprawdzie w Ameryce już byłam , mając możliwość podziwiania Nowego Yorku i przepięknej Florydy , która urzekła mnie niezwykle obfitą i różnorodną przyrodą. Tym razem będzie to Stan Michigan , a więc kraina pięknych jezior i lasów.  Czasu już niewiele, a tu długi majowy weekend i co z tym idzie liczne odwiedziny przyjaciół i rodziny. Dużo zadań do wykonania , no i w końcu trzeba się jeszcze spakować. Jeszcze gorączka podróży mnie nie dopadła , ale parę dni przed wylotem na pewno o mnie nie zapomni !

Poniżej wklejam zdjęcia drogi , którą również przemierzałam wracając parę dni temu do domu i patrząc na te zdjęcia taka myśl mi się nasunęła : żeby zobaczyć ,  co jest po drugiej stronie drogi –  należy ją po prostu PRZEMIERZYĆ !

 

4 odpowiedzi na “Siedząc przy kasztanowej alei w Podlesinach…”

  1. Chris napisał(a):

    Zdjęcia Elu zachwycające i pięknie też o tym piszesz! Życzę Ci wspaniałej wyprawy za ocean, wielu zachwytów i uniesień oraz samych miłych niespodzianek!

    • Mandarynka Ela napisał(a):

      Dziękuję Chris za miłe słowa i za życzenia .. mam nadzieję, że wszystko się uda o czym na pewno napiszę na blogu ! Pozdrawiam i życzę Tobie dużo radości !

  2. Gniewko Ogiński napisał(a):

    Przepiękna droga! 🙂 I czasami zdarza się tak,że najbardziej emocjonujące nie jest dotarcie do celu i osiągnięcie go, ale właśnie ta droga, którą trzeba nam pokonać 🙂 Powodzenia i głowa do góry! 🙂

    • Mandarynka Ela napisał(a):

      Tak… też tak uważam, że często fascynacja drogą do celu daje więcej emocji niż samo osiągnięcie go ! Pozdrawiam Cię Gniewku z pięknego Roztocza i też życzę powodzenia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *