Historia pewnej znajomości….(1)

Ogólna, Pamiętniki EK |

Mam ich kilka w swoim życiu , oczywiście teraz mam na myśli to życie w drugiej 50- ce ! Zdarzyły się i do dzisiaj zastanawiam się nad niezwykłością tych historii. Często takie wydarzenia  (zaraz opisze pierwsze z nich ) skłaniają mnie do przemyśleń : wg jakiego klucza żyjemy, jaką tajemnice nieodkrytą ma nasze życie, że zdarzają się takie niewiarygodne wręcz zdarzenia.

Jedna z tych historii ma swój początek na wernisażu,  na którym byłam rok temu w restauracji PORTUCALE ( Warszawa)  . Może pamiętacie,  jeśli nie –  wpiszcie w rubrykę Wyszukaj słowo klucz : Portucale . A tak naprawdę –  początek tej historii  zaczyna się na wernisażu Kasi Czajki, bo  to właściwie tam poznałam pewnego sympatycznego fotografa ! To był czysty przypadek , tak mi się przynajmniej zdawało, że wpadliśmy na siebie i dzięki temu mieliśmy okazje chwilę porozmawiać. Ponieważ byłam tam z przyjaciółmi,  zaraz po tej rozmowie zebraliśmy się wszyscy i bez pożegnania z fotografem pojechaliśmy do domu.

20160117_143745 3 20160117_131821

Minął tydzień od tego spotkania i zostałam zaproszona wraz z przyjaciółmi tym razem do winiarni Portucale,  na piękną wystawę malarstwa połączoną z degustacją win portugalskich……… i tam ponownie spotkałam fotografa.

20160119_211448 2 20160119_211345 2

Ponieważ świetnie nam się rozmawiało, a ja jak zwykle musiałam wracać z przyjaciółmi do domu –  dałam namówić się fotografowi na wspólną kolację na Starym mieście  dwa dni później. Cieszyłam się na to spotkanie , bo Piotr okazał się bardzo ciekawym człowiekiem i czułam niedosyt naszych rozmów… ale…. jak to często się w życiu zdarza, to ono pisze własne scenariusze i zmienia nasze plany ! Tak było tym razem ! Już po powrocie do domu dostałam telefon od mojej przyjaciółki, że zmarła jej mama ! Oczywiście nie wyobrażałam sobie , że mogę ją zostawić samą  w takiej sytuacji. Postanowiłam , że już następnego dnia ruszam do Bielska ze wsparciem. Rano zadzwoniłam do Piotra mówiąc jaka jest sytuacja , że z tego powodu nie możemy się spotkać ! „Wymusił” jednak na mnie  krótkie spotkanie przed moim odjazdem . Dałam się namówić oczywiście, tym bardziej , że w niczym to nie przeszkadzało ! Było miło, ale nie o tym chcę Wam pisać….

20160222_120221

Kiedy Piotr mnie odwoził do domu, powiedział, że bardzo żałuje,  że nie możemy spędzić więcej czasu razem, ale rozumie,  że czyjaś śmierć to  bardzo traumatyczne przeżycie. Powiedziałam,  że wyjątkowo tym razem mam podwójną rolę do zagrania : jedna to –  dodać otuchy mojej przyjaciółce, natomiast druga to –  moja relacja bezpośrednia tej sytuacji  dla jej syna , który od 25 lat mieszka w Nowej Zelandii i nie może przyjechać do Polski.  Nowa Zelandia ?  mmm – …powiedział Piotr , poznałem kiedyś chłopaka, który tam mieszka i odwoziłem go 25 lat temu nawet na lotnisko ! ( Pamięć niesamowita po tylu latach, ja na pewno bym tego nie zapamiętała !)  Opowiedział historię poznania i bycia ( min. życia rozrywkowego )  w jego towarzystwie jeszcze w Warszawie  przed odlotem  do NZ .  Ja oczywiście zapytałam jak nazywa się ten kolega i …. oniemiałam z wrażenia !!!  Okazało się  , że ja jadę  właśnie na pogrzeb jego babci !!!! Łukasz jest moim bardzo dobrym kolegą od wielu lat i wszystkie szczegóły zapamiętane przez Piotra , łącznie z nietypowym między lądowaniem w Tokio potwierdziła jego mama, a potem on sam ! Niezwykła historia, prawda ?!

Popatrzcie na to zupełnie z boku : bywam na wernisażach , bywam jak wiecie,  często w Warszawie i  spotykam bardzo dużo ludzi i z tego tłumu umawiam się na spotkanie z tym jednym…Ciekawe,  jak to się dzieje,  jak to funkcjonuje i co się za tym kryje ! Och życie, jakie ty zagadki skrywasz w sobie i jak je rozwiązać ?!

Tym bardziej,  że jeszcze jedna rzecz przykuła moją uwagę i dała do zrozumienia, że to naprawdę niezwykłe spotkanie !   Piotr powiedział, że nie zna mojego miasta , ale poznał kiedyś Witka D, aktora i reżysera bielskiego Teatru Pantomimy, gdzie oczywiście grałam w jego sztukach jako aktorka- mim ! Jakby tego było mało , powiem wprost  : Witek był moją pierwszą miłością !

I co Wy na to ?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *